Oddajmy im hołd

Konia z rzędem mieć było trzeba by dumnie stanąć w szeregu wypinając pierś, lecz zanim na ordery to wpierw na nieprzyjacielskie kule, w formowanych przez rosyjskie naczelne dowództwo jesienią 1914 roku polskich oddziałach ochotniczych w ramach tzw. Legionu Puławskiego. Możni ziemianie, reprezentujący najświetniejsze Polskie rody, byli podstawą 1 szwadronu kawalerii, którego formowanie zakończono 13 stycznia 1915 r..



Pułkownik Mościcki Po rozgromieniu przez szwadron ów trzech nieprzyjacielskich szwadronów Huzarów Heskich w sierpniu 1915 pod Borkami ale też po bohaterskich walkach nad Kanałem Ogińskiego utworzonego drugiego szwadronu dwa sformowane dotychczas szwadrony połączyły się biorąc udział w walkach pod Baranowiczami 18 kwietnia 1917 r. by dalej tworzyć pułk ułanów polskich dow. rtm. Mikołaj Waraksiewicz, a następnie od 19 lipca płk Bolesław Euzebiusz Mościcki.

Wychowany w patriotycznej Polskiej rodzinie Bolesław dorastał w świadomości swych powinności wobec Polski. Zdobył wykształcenie wojskowe w armii carskiej ale od zawsze myślał i czuł po Polsku. 19 lipca 1917 roku zagrało jak werblem gorące Polskie serce już teraz pułkownika Bolesława Mościckiego, gdy objął on w Porohach w Małopolsce Wschodniej dowództwo Pułku Ułanów Polskich.

Krechowiacy w Stanisławowie po oczyszczeniu miasta z rosyjskich maruderów Wzorowo i w rekordowym czasie przez płk Mościckiego przeorganizowany pułk z nadludzkim poświęceniem bronił ludności Stanisławowa 23 lipca przed grabieżą, gwałtem i rozbojem rosyjskiego kozactwa aż 24 lipca 1917 r. wyczerpani Polscy ułani dostali rozkaz utrzymania pozycji w Krechowiczach, by umożliwić odwrót wojsk rosyjskich ze Stanisławowa. Pickelhauby pierzchały w popłochu a Polscy ułani tak wsławili się swym bohaterstwem Pułkownik Mościcki, uwielbiany przez swych wiernych żołnierzy, miał teraz bronić przez jedną godzinę bez odpowiedniego uzbrojenia, jedynie szablami, odwrotu Rosjan przed naporem prawie trzech batalionów doborowej wyśmienicie uzbrojonej piechoty niemieckiej i austriackiej. Miał się bronić... ale nacierał i utrzymał powierzoną pozycję nie godzinę a godzin pięć w których to przypuścił 6 zwycięskich szarż kawaleryjskich na uzbrojonego w karabiny maszynowe lecz zdezorientowanego wielką odwagą Polaków wroga. Pickelhauby pierzchały w popłochu a Polscy ułani tak wsławili się swym bohaterstwem iż nie dość że nagrodzeni przez gen. Ławra Korniłowa, naczelnego wodza armii rosyjskiej, który przesłał depeszę gratulacyjną nadając 192 najdzielniejszym Polskim ułanom Krzyż Zasługi Wojskowego Orderu Świętego Jerzego (ros. Знак Отличия Военного ордена святого Георгия) to jeszcze uznanie wyraził nawet wróg, gdyż niemiecki gen. Karl von Litzmann oświadczył, że podziwia waleczność Polaków.

W tej jednej bitwie pod Krechowcami 1 Pułk Ułanów odtąd Krechowieckich walczył i zwyciężył dzięki swej odwadze i determinacji z liczniejszymi i lepiej uzbrojonymi siłami trzech zaborców stając się na zawsze symbolem niestrudzonej walki niepodległościowej. Przyznane najdzielniejszym ułanom 192 krzyże św. Jerzego, przyczyniły się do nadania pułkowi przydomku „Pułk Kawalerów św. Jerzego”, a ten pamiętny zwycięski dzień 24 lipca stał się świętem pułku.

List pułkownika Mościckiego do Antoniego Stygara burmistrza Stanisławowa Bohaterstwo Polskich Ułanów i liczne dekoracje francuskie, rosyjskie czy włoskie szeroko opisywała ówczesna prasa i donosiła o zdarzeniach świadczących o szczerości złotego kruszcu z którym biło serce płk Mościckiego, gdy na bankiecie wszystkie obecne delegacje, szefowie misji zagranicznych oraz generalicja rosyjska oddawali honory i cześć bohaterstwu pułkownika Mościckiego oficer delegacji francuski jej przewodzący prosząc o ciszę wzniósł toast: „Aby Francja była piękna, Anglia była bogata, Rosja była wielka, a Polska była!” wtedy „pułkownik Mościcki, dając wyraz swemu oburzeniu, zrywa ordery ze swych piersi z okrzykiem: „Nie dla Rosji lub Francji biję się, ja walczę tylko dla Polski!” – Słowa te wywarły na obecnych piorunujące wrażenie.”

FILM - Krechowiacy w stulecie bitwy pod Krechowcami Kierujemy podziękowania i ukłony wnukowi Ułana - Panu Tomaszowi Kubie Kozłowskiemu - za kolejną z pięknych prelekcji

będącą inspiracją tego artykułu. Podzielamy Pana zdanie, że list pułkownika Mościckiego do Antoniego Stygara burmistrza Stanisławowa ze względu na swe ponadczasowe przesłanie pełne głębokiej wiary w Najjaśniejszą Rzeczypospolitą winien być znany powszechnie, a nie tylko przez historyków tematu.

jak-gdzie-kiedy.pl Kolory: biały-orła, rozumiany często jako czystość lub szlachetność, na czerwonym tle, symbolizującym krew przelaną za Ojczyznę, od Piastów były ściśle związane z historią Polski.

Dopiero jednak w 1831 roku sprawa symbolu narodowej walki o niepodległość nabrała tak wielkiej wagi, że uchwałą sejmu powstańczego, niezwłocznie po uwolnieniu od carskiego jarzma i proklamowaniu suwerenności, ustanowiono biel i czerwień barwami polskimi, stanowiącymi odtąd symbol walki o wolność i polskość.


Wiele było w naszych dziejach chwil, gdy biało-czerwony sztandar, bandera jak-gdzie-kiedy.pl czy szachownica widniały dumnie nad naszymi głowami w boju, sławiły polskie zwycięstwa czy sukcesy w dziedzinie nauki, kultury czy sztuki, były ciernią w oku niemieckiego czy sowieckiego okupanta, a niekiedy też bywały zasnute dymem katastrof…Flaga Polski - FILM Wielu z nas i naszych przodków miało swój wkład w te chwile niestrudzonej odwagi i dumy, zawsze podrywające nas do boju i składające się na jasne pasmo naszej historii.


jak-gdzie-kiedy.pl Lecz niewątpliwie jeden tylko Polak sprawiał, że tyle „biało-czerwonych” i przez tyle lat dumnie wznosiło się nad głowami milionów jego rodaków we wszystkich zakątkach naszego globu. On spowodował, że biało-czerwona flaga jest na taką skalę rozpoznawana na całym świecie. Tym jedynym jest i zostanie na zawsze Jan Paweł II.

 999 Pogotowie Ratunkowe
 998 Straż Pożarna
 997 POLICJA
 112 Europejski nr. ratunkowy
 991 Pogotowie energetyczne 
 992 Pogotowie gazowe     
 993 Pogotowie ciepłownicze
   
MIASTO, DZIELNICĘ podaj w pierwszej kolejności

--ZACHOWAJ SPOKÓJ--

POTEM dopiero pełny Adres
-wskazówki dojazdu / kierunek
-charakterystyczne cechy terenu
-pozostawione przez ciebie znaki

W szkole, w rodzinie, w pracy czy na ulicy, na co dzień się widujemy i nigdy nie podejrzewamy jak bardzo siebie potrzebujemy. Uśmiechem, pomocną dłonią, czy otwierając drzwi ułatwimy i umilimy innym życie, a oddając naszą krew pozwolimy innym je kontynuować.

 


 Ogromna rzecz, a jednak tak zwyczajna. Oddajmy innym to, co mamy najdroższe, naszą krew, by pomóc ratować ich życie – radości, troski ale też zwycięstwa. Tak by znów móc im skinąć głową w powitaniu na schodach, czy gdy rano choć w pośpiechu ale przytrzymają nam drzwi.


 Nieciekawym, niskim jest brać, nużące jest czekać by dostać - a dać każdy może choćby nawet uśmiech, a jak dopiero cieszy dostawanie tych, co naprawdę dają! To ogromne szczęście móc coś komuś dać. To znaczy, że coś się ma. Oddać swój czas, oddać swoją krew tak by służyła innym, może …też do służenia innym. Oddajmy naszą krew by mogła posłużyć, by służyć naszej Ojczyźnie Polsce.

Gdzie oddasz krew