Lwów 1918, popr.

Jakikolwiek może być sąd o Powstaniu Styczniowym, nie da się zaprzeczyć, że partyzantka ta trwająca półtora roku, była potężnym odruchem ciemiężonego ludu, na podłożu wiary i poświęcenia, była bohaterską walką męczeństwem, składanym na ołtarzu Ojczyzny, z godnością i ufnością w zwycięstwo dobrej sprawy. Charakter tych starć i bojów był zupełnie odmiennym, różnym od charakteru bitew i starć, staczanych przez regularne armie.

 

Ze szkoły, z domu rodzinnego, z warsztatów, od pługa, dążył każdy ochotnik z myśliwską strzelbą, starą Ojców szablicą, z kosą, a nawet samym kijem tylko w dłoni na miejsce zboru, a dążył tajnymi ścieżkami pod grozą schwytania, więzienia albo i szubienicy. Zaledwie przebył szczęśliwie przeszkody, zaledwie stanął u celu wędrówki, zwykle gdzieś w głębi boru, szedł zaraz w bój, na doskonałe karabiny i broń postępową, wydzierał ją sołdatom, acz sam nie wyćwiczony w wojskowej służbie, nie nauczony władania orężem! Zwyciężywszy nie mógł odpoczywać, nazajutrz bowiem była nowa bitwa, lub marsz forsowny w otoczeniu moskiewskich oddziałów.

O nadzwyczajnych trudach w marszu, takiego partyzanta nie ma częstokroć regularny żołnierz nawet pojęcia!

Pokonani powstańcy rozchodzili się wprawdzie i rozbiegali, po to jednak tylko, aby rychło na innym zgromadzić się miejscu, sformować nowy oddział i do nowej stanąć walki. Postępowanie tego rodzaju leżało w systemie podjazdowo-leśnej wojny. Ustępując z placu boju, przebijał się każdy żołnierz odrębnie poza linią okalającego go nieprzyjaciela, żaden bowiem polski oddział, nie formował się na przestrzeni oswobodzonej, wolnej od Rosjan, przeciwnie, zawsze był otoczony przeważającą siłą wroga.

Szeregi powstańcze z 1863 roku nie znały kapitulacji, nie składały broni przed Moskalami, a bywały wypadki, że wszyscy ginęli raczej, a nie ustąpili przed zwycięzcą. Zdumiewające były nieraz przykłady waleczności, poświęcenia tak jednostek, jak i całych grup powstańczych.

A jakież to niedostatki, jaką biedę, nędzę i głód cierpiał ten młody Polski żołnierz. W zimie wśród lutych, trzaskających mrozów, w czasie śnieżnych zamieci i północnych wichrów, w czasie ulewy deszczowej i skwaru słonecznego, bez namiotu, bez dachu nad głową, dzień i noc pod otwartym niebem, uosobienie wytrwałości, jakiej nie zwykły były łamać niepowodzenia, zawód i brzemię klęski.

Daremnymi były często starania jakiegoś z dowódców, daremnymi prawdziwie ofiarne poświęcenie współziomków o pomieszczenie i wyżywienie młodzi powstańczej. Zastępy rosyjskie mściły się srogo za wszelką pomoc udzielaną walczącym, zabierały, rabowały żywność po dworach i chatach wieśniaczych. Ocalałe od rabunku wsie dzieliły się wprawdzie chętnie zapasami pożywienia z cierpiącą bracią w obozie, czy w polu. Nieczęsto jednak do postnego chleba otrzymywał Polski żołnierz kawałek słoniny.

Służba partyzanta była pod względem materialnym w ogóle bezinteresowna, w niewielu tylko oddziałach wypłacano skromny żołd.

Za niezmierne trudy, za walki, za nadzwyczajne czyny i ciężkie rany, nie rozdawano żadnych odznak, ani też orderów. Nagrodą było poczucie spełnionego obowiązku!

Ubiór był różny i dowolny, tak często niestety lichy, nie chroniący ciała przed wpływem surowej - zmiennej temperatury naszego kraju. Czapki krakowskie, krótkie kurtki lub kożuszki, niekiedy ubranie zbliżone krojem do odzienia włościan, oto strój Polskiego żołnierza z lat 1863/64.

Uważany, za wyjętego z pod prawa rebeliant i rewolucjonistę, nie doznawał ani pojmany, ani ranny powstaniec, żadnej opieki ustaw międzynarodowych, przeciwnie stanowił pożądany przedmiot zemsty i prześladowania, znęcania się, dla rozpasanego żołdactwa. Rannego dobijano lub wyleczywszy z ran skazywano do kopalni, albo na szubienicę!

Cudów dokonywały Polki w przechowywaniu rannych obrońców Ojczyzny, w pielęgnowaniu chorych i bezsilnych. Lazarety ukrywano po piwnicach i innych, dla wroga niełatwo dostępnych miejscach. Nie brakowało wypadków przenoszenia rannych od wsi do wsi, by usunąć ich z przed oka Moskali.

Któż zdoła policzyć szeregi ofiar jakie cierpiały i ginęły wtedy za sprawę wolności Ojczyzny! Liczbę rozstrzelanych i powieszonych z mocy wyroków sądów doraźnych oceniano na 15 tysięcy najzacniejszych patriotów, a ileż to stracono bez wyroków, ile zmarło od ran? Około 35 tysięcy młodzieży poległo na polach bitew i potyczek, około 125 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci wygnano na Sybir lub do oddalonych guberni carstwa, a ileż to osób, rodzin całych cierpiało ponadto pod zaborami sąsiednich państw Prus i Austrii, wspierających wtedy Rosję w tłumieniu "rokoszu" na ziemiach Królestwa Polskiego. Konfiskowały one broń, więziły ochotników, uprzedzały Moskali o wkraczaniu oddziałów poza słupy graniczne.

A mimo wszystko, borykano się z potężnym kolosem przez całych osiemnaście miesięcy.

Tajny Polski Rząd Narodowy posiadał własną administrację, własną skarbowość, sądy, pocztę i policję. W Warszawie pod okiem jawnej i tajnej straży policyjnej, pod bagnetami kilkudziesięciotysięcznej załogi rosyjskiej, odbywał ten Rząd Narodowy swoje posiedzenia, wydawał rozkazy, przyjmował delegacje z prowincji, wysłanników z zagranicy, był dla Moskali ukrytą, a dla patriotów Polaków, jawną i przystępną władzą, budzącą poszanowanie karność i posłuszeństwo wśród zastępów rodaków.

Ileż to osób więzionych po kazamatach, dręczonych surowym śledztwem, znało z imienia i nazwiska członków Rządu Narodowego, a przecież nie zdołały carskie władze, pomimo przymuszeń, tortur, głodu i bicia przez długi czas, odkryć tajemnicy, pochwycić właściwego wątku sprzysiężenia. Tak wielką była moralność w Narodzie, tak wielką solidarność, tak gorący patriotyzm, tak gorąca i niezwyciężona miłość do Ojczyzny!

Na czynach ówczesnego pokolenia, na bezgranicznym poświęceniu się naszych Dziadów i Ojców, na płomiennym ich umiłowaniu matki - Polski, wzorowały się przez wieki zastępy synów i wnuków.

 

jak-gdzie-kiedy.pl Kolory: biały-orła, rozumiany często jako czystość lub szlachetność, na czerwonym tle, symbolizującym krew przelaną za Ojczyznę, od Piastów były ściśle związane z historią Polski.

Dopiero jednak w 1831 roku sprawa symbolu narodowej walki o niepodległość nabrała tak wielkiej wagi, że uchwałą sejmu powstańczego, niezwłocznie po uwolnieniu od carskiego jarzma i proklamowaniu suwerenności, ustanowiono biel i czerwień barwami polskimi, stanowiącymi odtąd symbol walki o wolność i polskość.


Wiele było w naszych dziejach chwil, gdy biało-czerwony sztandar, bandera jak-gdzie-kiedy.pl czy szachownica widniały dumnie nad naszymi głowami w boju, sławiły polskie zwycięstwa czy sukcesy w dziedzinie nauki, kultury czy sztuki, były ciernią w oku niemieckiego czy sowieckiego okupanta, a niekiedy też bywały zasnute dymem katastrof…Flaga Polski - FILM Wielu z nas i naszych przodków miało swój wkład w te chwile niestrudzonej odwagi i dumy, zawsze podrywające nas do boju i składające się na jasne pasmo naszej historii.


jak-gdzie-kiedy.pl Lecz niewątpliwie jeden tylko Polak sprawiał, że tyle „biało-czerwonych” i przez tyle lat dumnie wznosiło się nad głowami milionów jego rodaków we wszystkich zakątkach naszego globu. On spowodował, że biało-czerwona flaga jest na taką skalę rozpoznawana na całym świecie. Tym jedynym jest i zostanie na zawsze Jan Paweł II.

 999 Pogotowie Ratunkowe
 998 Straż Pożarna
 997 POLICJA
 112 Europejski nr. ratunkowy
 991 Pogotowie energetyczne 
 992 Pogotowie gazowe     
 993 Pogotowie ciepłownicze
   
MIASTO, DZIELNICĘ podaj w pierwszej kolejności

--ZACHOWAJ SPOKÓJ--

POTEM dopiero pełny Adres
-wskazówki dojazdu / kierunek
-charakterystyczne cechy terenu
-pozostawione przez ciebie znaki

W szkole, w rodzinie, w pracy czy na ulicy, na co dzień się widujemy i nigdy nie podejrzewamy jak bardzo siebie potrzebujemy. Uśmiechem, pomocną dłonią, czy otwierając drzwi ułatwimy i umilimy innym życie, a oddając naszą krew pozwolimy innym je kontynuować.

 


 Ogromna rzecz, a jednak tak zwyczajna. Oddajmy innym to, co mamy najdroższe, naszą krew, by pomóc ratować ich życie – radości, troski ale też zwycięstwa. Tak by znów móc im skinąć głową w powitaniu na schodach, czy gdy rano choć w pośpiechu ale przytrzymają nam drzwi.


 Nieciekawym, niskim jest brać, nużące jest czekać by dostać - a dać każdy może choćby nawet uśmiech, a jak dopiero cieszy dostawanie tych, co naprawdę dają! To ogromne szczęście móc coś komuś dać. To znaczy, że coś się ma. Oddać swój czas, oddać swoją krew tak by służyła innym, może …też do służenia innym. Oddajmy naszą krew by mogła posłużyć, by służyć naszej Ojczyźnie Polsce.

Gdzie oddasz krew