Gdy i my

będziemy jak Ci

co...

"...byli sobą, a wielu przekroczyło zwykłą codzienną miarę, dlatego aż do dziś nie potrafią ani mówić bez zaangażowania ani słuchać spokojnie cudzych prawd o tych latach i tej organizacji" pisał o Armi Krajowej Tomasz Strzębosz.

 

Armia Krajowa była jedna, a tworzących ją Ludzi choć z różnych kręgów społecznych, także o różnych przekonaniach, czy w końcu z różnych środowisk politycznych scaliła prawdziwa i bezgraniczna miłość do Ojczyzny, pchnęła do działania nieodparta potrzeba ocalenia Polskości i bezcennych naszych wartości. Dumni - wiedzieli, że tworzą na silnych – prawdziwych fundamentach pięknej Polskiej Historii, że kontynuują dzieło swych przodków którzy walczyli i ginęli w Imię Najjaśniejszej Ojczyzny.

I oni mieli w pamięci Obronę Warszawy, gdy rozlewała się na Polskę wrześniowa pożoga, obronę, która po kilku już dniach straciła wszelki sens operacyjny, a w beznadziejnej sytuacji nie miała sensu wojskowego czy strategicznego. Ogłaszając Stolicę Polski miastem otwartym jak chociażby Paryż, tego wyniszczającego boju można było uniknąć, jednakże trwał on przecież kolejne trzy tygodnie... i trwał on także kolejne dziesięciolecia w zasnutej czarnymi chmurami komunizmu powojennej Polsce po 19 stycznia 1945 roku. Dowódca Armii Krajowej gen. bryg. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” wydał rozkaz rozwiązujący AK zwalniając żołnierzy ze złożonej przysięgi, ale nie z dalszej służby Ojczyźnie...

To dzięki tym wyjątkowym w codzienności, wspaniałym ludziom, walka nabrała innego wymiaru. Nie była to, jak dla innych „obcokrajowców”, prosta relacja strat do zysków w określonym czasie lecz stała się wartością moralną i ponadczasową – „Walczymy każdą chwilą i do ostatniej chwili o nasze wartości – o Naszą Polskość i Polskę, bez nich nie potrafimy żyć”.

24 lutego 1953 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie władze komunistyczne wykonały wyrok śmierci na gen. Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu” – organizatorze i dowódcy Kedywu Komendy Głównej AK, jednym z najbardziej zasłużonych żołnierzy Armii Krajowej i polskiego podziemia niepodległościowego, którego upamiętnia portret na murach więzienia wykonany przez artystę Rafała Roskowińskiego.

Nas nie stanie, lecz Ty nie zginiesz, pieśń Cię weźmie, legenda przechowa. Wichrem chwały w historię popłyniesz Armio Krajowa

jak-gdzie-kiedy.pl Kolory: biały-orła, rozumiany często jako czystość lub szlachetność, na czerwonym tle, symbolizującym krew przelaną za Ojczyznę, od Piastów były ściśle związane z historią Polski.

Dopiero jednak w 1831 roku sprawa symbolu narodowej walki o niepodległość nabrała tak wielkiej wagi, że uchwałą sejmu powstańczego, niezwłocznie po uwolnieniu od carskiego jarzma i proklamowaniu suwerenności, ustanowiono biel i czerwień barwami polskimi, stanowiącymi odtąd symbol walki o wolność i polskość.


Wiele było w naszych dziejach chwil, gdy biało-czerwony sztandar, bandera jak-gdzie-kiedy.pl czy szachownica widniały dumnie nad naszymi głowami w boju, sławiły polskie zwycięstwa czy sukcesy w dziedzinie nauki, kultury czy sztuki, były ciernią w oku niemieckiego czy sowieckiego okupanta, a niekiedy też bywały zasnute dymem katastrof…Flaga Polski - FILM Wielu z nas i naszych przodków miało swój wkład w te chwile niestrudzonej odwagi i dumy, zawsze podrywające nas do boju i składające się na jasne pasmo naszej historii.


jak-gdzie-kiedy.pl Lecz niewątpliwie jeden tylko Polak sprawiał, że tyle „biało-czerwonych” i przez tyle lat dumnie wznosiło się nad głowami milionów jego rodaków we wszystkich zakątkach naszego globu. On spowodował, że biało-czerwona flaga jest na taką skalę rozpoznawana na całym świecie. Tym jedynym jest i zostanie na zawsze Jan Paweł II.

 999 Pogotowie Ratunkowe
 998 Straż Pożarna
 997 POLICJA
 112 Europejski nr. ratunkowy
 991 Pogotowie energetyczne 
 992 Pogotowie gazowe     
 993 Pogotowie ciepłownicze
   
MIASTO, DZIELNICĘ podaj w pierwszej kolejności

--ZACHOWAJ SPOKÓJ--

POTEM dopiero pełny Adres
-wskazówki dojazdu / kierunek
-charakterystyczne cechy terenu
-pozostawione przez ciebie znaki

W szkole, w rodzinie, w pracy czy na ulicy, na co dzień się widujemy i nigdy nie podejrzewamy jak bardzo siebie potrzebujemy. Uśmiechem, pomocną dłonią, czy otwierając drzwi ułatwimy i umilimy innym życie, a oddając naszą krew pozwolimy innym je kontynuować.

 


 Ogromna rzecz, a jednak tak zwyczajna. Oddajmy innym to, co mamy najdroższe, naszą krew, by pomóc ratować ich życie – radości, troski ale też zwycięstwa. Tak by znów móc im skinąć głową w powitaniu na schodach, czy gdy rano choć w pośpiechu ale przytrzymają nam drzwi.


 Nieciekawym, niskim jest brać, nużące jest czekać by dostać - a dać każdy może choćby nawet uśmiech, a jak dopiero cieszy dostawanie tych, co naprawdę dają! To ogromne szczęście móc coś komuś dać. To znaczy, że coś się ma. Oddać swój czas, oddać swoją krew tak by służyła innym, może …też do służenia innym. Oddajmy naszą krew by mogła posłużyć, by służyć naszej Ojczyźnie Polsce.

Gdzie oddasz krew