Kiedy już znajdziemy bezludną wyspę by się na niej rozbić, pamiętajmy że wszystkie otaczające nas przedmioty mogą nam się przydać. Stary zardzewiały gwóźdź z roztrzaskanej skrzyni i kawałek sznurka to wyborny haczyk na ryby. Na przynętę zaproszony, płynący nieopodal krab i odrobina odwagi wystarczą, by zaczaić się na żerującego na pewno gdzieś blisko rekina. Skaleczenie stopy wybornie zwabi przyszłą ofiarę, której zmysł powonienia bezbłędnie reaguje na kroplę krwi z odległości dwustu metrów.

 

Pozostaje nam już tylko spokojnie czekać, po kolana w wodzie, na zbliżającą się zdobycz. Sunąca pod powierzchnią wody nie tyle nas wypatrzy, co wyczuje każdy nasz najmniejszy ruch, a smak naszej krwi poprowadzi ją prosto na nasz… zardzewiały haczyk z goszczącym na nim krabem. Pamiętajmy, że rekin atakować może nawet w pięćdziesięciocentymetrowej płyciźnie a jego szczęki, z trzema rzędami ostrych zagiętych do środka zębów nigdy nie… puszczają i zaciskają się na ofierze z siłą trzysta razy większą niż my zaciskamy szczęki na ofiarach naszych.

Gdy już złapanego na haczyk rekina, dobijemy kawałkiem zbutwiałej rei na piaszczystej, wiatrem smaganej plaży, pamiętajmy, że nawet nieżywy rekin jest bardzo groźny. Przy palącym słońcu błędem jest zostawienie dłoni w jego otwartej paszczy, gdyż wysychające mięśnie szczęki kurcząc się zacisną ją stopniowo i raz na zawsze. Teraz, gdy już cieszymy się z połowu, z którego nie tylko krabowi - przynęcie ale i nam samym udało się ujść z życiem, czas pomyśleć o skaleczonej stopie. Tu nie tyle pomocna jest dobrze wyposażona apteczka, którą znajdziemy na pewno w starej zmurszałej ocienionej liśćmi kokosowych palm chacie Robinsona, lecz substancja żelowa z płetwy grzbietowej rekina, mająca bardzo silne, wręcz cudowne działanie gojące rany i skaleczenia. Zmęczeni wrażeniami, odpoczywający już wreszcie z poczuciem bezpieczeństwa, poszukajmy w żołądku rekina czy nie trafi się stara nakręcana „cebula dziadka”, której szkiełka moglibyśmy wykorzystać do rozpalenia ogniska, by zdążyć upiec nasz łup przed zachodem słońca. Ahoj przygodo!

jak-gdzie-kiedy.pl Kolory: biały-orła, rozumiany często jako czystość lub szlachetność, na czerwonym tle, symbolizującym krew przelaną za Ojczyznę, od Piastów były ściśle związane z historią Polski.

Dopiero jednak w 1831 roku sprawa symbolu narodowej walki o niepodległość nabrała tak wielkiej wagi, że uchwałą sejmu powstańczego, niezwłocznie po uwolnieniu od carskiego jarzma i proklamowaniu suwerenności, ustanowiono biel i czerwień barwami polskimi, stanowiącymi odtąd symbol walki o wolność i polskość.


Wiele było w naszych dziejach chwil, gdy biało-czerwony sztandar, bandera jak-gdzie-kiedy.pl czy szachownica widniały dumnie nad naszymi głowami w boju, sławiły polskie zwycięstwa czy sukcesy w dziedzinie nauki, kultury czy sztuki, były ciernią w oku niemieckiego czy sowieckiego okupanta, a niekiedy też bywały zasnute dymem katastrof…Flaga Polski - FILM Wielu z nas i naszych przodków miało swój wkład w te chwile niestrudzonej odwagi i dumy, zawsze podrywające nas do boju i składające się na jasne pasmo naszej historii.


jak-gdzie-kiedy.pl Lecz niewątpliwie jeden tylko Polak sprawiał, że tyle „biało-czerwonych” i przez tyle lat dumnie wznosiło się nad głowami milionów jego rodaków we wszystkich zakątkach naszego globu. On spowodował, że biało-czerwona flaga jest na taką skalę rozpoznawana na całym świecie. Tym jedynym jest i zostanie na zawsze Jan Paweł II.

 999 Pogotowie Ratunkowe
 998 Straż Pożarna
 997 POLICJA
 112 Europejski nr. ratunkowy
 991 Pogotowie energetyczne 
 992 Pogotowie gazowe     
 993 Pogotowie ciepłownicze
   
MIASTO, DZIELNICĘ podaj w pierwszej kolejności

--ZACHOWAJ SPOKÓJ--

POTEM dopiero pełny Adres
-wskazówki dojazdu / kierunek
-charakterystyczne cechy terenu
-pozostawione przez ciebie znaki

W szkole, w rodzinie, w pracy czy na ulicy, na co dzień się widujemy i nigdy nie podejrzewamy jak bardzo siebie potrzebujemy. Uśmiechem, pomocną dłonią, czy otwierając drzwi ułatwimy i umilimy innym życie, a oddając naszą krew pozwolimy innym je kontynuować.

 


 Ogromna rzecz, a jednak tak zwyczajna. Oddajmy innym to, co mamy najdroższe, naszą krew, by pomóc ratować ich życie – radości, troski ale też zwycięstwa. Tak by znów móc im skinąć głową w powitaniu na schodach, czy gdy rano choć w pośpiechu ale przytrzymają nam drzwi.


 Nieciekawym, niskim jest brać, nużące jest czekać by dostać - a dać każdy może choćby nawet uśmiech, a jak dopiero cieszy dostawanie tych, co naprawdę dają! To ogromne szczęście móc coś komuś dać. To znaczy, że coś się ma. Oddać swój czas, oddać swoją krew tak by służyła innym, może …też do służenia innym. Oddajmy naszą krew by mogła posłużyć, by służyć naszej Ojczyźnie Polsce.

Gdzie oddasz krew